| Kiedy pojawiliśmy się na Światowym Kongresie CdLS Amerykanie i Kanadyjczycy
fotografowali nasz autokar, część z nich miało łzy w oczach. Trzy tysiące
mil autokarem - niemożliwe. Przylecieli do Grosseto samolotami. Zajęli
się grupą polską jak VIP-ami. Mogliśmy tłumaczyć na sali obrad wystąpienia,
udzielili nam profesjonalnych konsultacji, a dziećmi cały czas zajmowali
się wolontariusze.Nie było bariery językowej, ponieważ studenci, psycholog
i my, lekarze tłumaczyliśmy na bieżąco rozmowy i konsultacje. Tata jednej
z naszej Kornelek znalazł chłopca bliźniaczo podobnego do swojej córeczki.
Uśmiechy, długie rozmowy, wymiana maili. Normalność. Nareszcie. |